piątek, 8 listopada 2013

Liebster-nominacje

Jakiś czas temu do zabawy zaprosila mnie Joanna z z-zycia-mamy.blogspot.com a teraz Eve z mamawozibardziej.blogspot.com
A więc bawmy się!

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

W moim przypadku lekko modyfikuję ;) ilość zaproszonych osób.

Pytania od Eve

1. Książka czy film?
Pół na pół...uwielbiam czytać i chodzić do kina, tylko czas, a dokładniej jego brak mnie ogranicza.

2. Kuchnia japońska czy chińska?
Chińska. Zwłaszcza seczuańska

3. Warszawa czy Wrocław?
I tu, i tu byłam tylko raz. Ciężko wybrać. Chyba jednak Wrocław-bliżej i ma Eve :*

4. Pies czy kot?
Pies!!! A nawet dwa;)

5. Miasto czy wieś?
Małe miasto blisko jakiegoś dużego to rozwiązanie idealne.

6. Kariera czy rodzina?
Rodzina

7. Lato czy zima?
Lato

8. Morze czy góry?
Morze

9. Samochód czy rower?
Samochód-wygodnicka jestem

10. Aktywność czy słodkie lenistwo?
Aktywność chociaż niekoniecznie fizyczna

11. Niebieski czy czerwony?
Czerwony.

A tu zestaw pytań od Joanny

1.Jaki jest Twój najpiękniejszy moment w życiu? 
Zaręczyny. Było magicznie.

2. Kino czy teatr, książka czy telewizor?
Kino i książka

3. Jaka książka najbardziej Tobą poruszyła/ wstrząsnęła?
Chyba Chustka.

4. Czy byłabyś w stanie poświęcić swoją pasję na rzecz drugiego człowieka?
To chyba oczywiste ze tak.

5. Czy Twoje marzenie już się spełniło czy czeka na spełnienie?
Wiele sie spelniło, wiele na spełnienie czeka.

6. Kto Cię inspiruje, daje kopa do działania?
Dzieci i moja teściowa-to wspaniała kobieta.

7. Jakie jest Twoje ulubione zwierzę bądź roślina?
Pies i pomidor-praktyczna jestem.

8. Dokąd chciałabyś najbardziej pojechać?
Do Indii.

9. Czy jesteś szczęsliwa?
Bywam.

10. Jaki jest Twój ulubiony deser?
Tiramisu.

11. Napisz swoją myśl na temat świata, coś co chciałabyś przekazać światu.
O bozzzz...pytanie ciężkiego kalibru. Nie wiem-świat jest ogromny i piękny. Ludzie fascynujący. Chciałabym jak najlepiej wykorzystać swój czas.

A teraz pora na moje pytania.

1. Ulubiony zapach?
2. Smak-wspomnienie dzieciństwa?
3. Nigella czy Gordon?
4. Co gorsze-mleko z kożuchem czy z czosnkiem?
5. Wakacje- agro-eko czy all inclusiv?
6. Skarpety do sandałów czy stringi wystające ze spodni-co jest większym obciachem?
7. Smerfy czy Gumisie?
8. Czy biała czekolada to dla Ciebie czekolada?
9. Facet tylko w koszuli czy tylko w skarpetkach?
10. Makijaż-konieczność czy przyjemność?
11. Jazz-przereklamowany czy niedoceniony?

Zapraszam zatem i ja!

Mireczka-
http://miroslava19791410.blogspot.com/
Edytka-
http://edis4.blogspot.com/
Justyna-
http://miejskie-wiejskie.blogspot.com
Ula-
http://karieramamy.blogspot.com
Marta-
http://pysiarulez.blogspot.com
Beata-
http://szczescie-mamy.blogspot.com
Patrycja-
http://igorkowe-chwile.blogspot.com
I Ewelina-mimo ze już się w to bawiła
http://mamawozibardziej.blogspot.com

Christmas Crazy Girl

Cóż, jestem świątecznym świrem. O Bożym narodzeniu myślę od mniej więcej sierpnia-a że dużą część prezentów wykonuję własnoręcznie potrzebuję na to nieco więcej czasu niż ci którzy prezenty kupują. Najpierw trzeba wymyślić co komu, potem zgromadzić materiały i zacząć działać.
W tym roku prezenty kupowane otrzymają tylko dzieci. Dorośli only hand made.
Między innymi bombki karczochowe, którymi zaraziła mnie Edytka. I pierniczki.

niedziela, 13 października 2013

Boska cząstka

Dziś nie będzie zdjęć i szycia. Dziś w roli głównej mój syn.
Taka sytuacja:
Pojechałam do fryzjera. Obcięłam włosy. Generalnie nic więcej się nie zmieniło. Wracam i od drzwi słyszę chrzęsty, stukanie, brzęki. Znaczy dzieci bawią sie Lego. Ok. Spoko. Bedzie troche spokoju. Rozłożyłam zakupy. W międzyczasie Mąż mówi do starszego " Zobacz, Mama ma inne włoski. Ładnie? " Na co młodszy, nie podnosząc wzroku z nad klockow " Nie mam czasu.: No ok, typowy facet pomyslałam. A że jakoś wybitnie nie odczuwam potrzeby komplementowania mojego wyglądu poszłam do swoich zajęć. Minęła noc, ranek powitał nas zimno. Dziecię ubrałam, pobiegło do klocków. Nagle słyszę tupot głośny i szybki. Adaś staje przy mnie i uśmiechając się wstydliwie mówi " Krąży pogłoska że jesteś boska!". Opad szczęki zaliczyłam. Po czym słyszę " Chociaż nie jak bozon Higsa". (Przypomnę, że ma on 4,5 roku) Czy muszę pisać że moja szczęka leży nadal na podłodze?